A może jednak lepiej pić?

Stres, zdj. Pixabay

Czasami zastanawiam się czy nie lepiej byłoby jakbym cały czas pił. Nie musiałbym się męczyć i ciągle odmawiać sobie tej „przyjemności”. Picie alkoholu jest przecież „przyjemnością”. Powoduje rozluźnienie, inne postrzeganie rzeczywistości, tuszuje smutek, jest ulgą w problemach. Jedynym mankamentem tego, że pijemy jest fakt niezbyt przyjemnego zapachu oraz zaburzenia równowagi. Przez te aspekty nie możemy publicznie się przedstawiać i załatwiać spraw. Na pewno picie alkoholu jest „przyjemnością” ale nie pozwala na prowadzenie samochodu i tak też jest to surowo karane. Z tym należy się zgodzić. Kolejnym minusem picia jest tzw. kac. Gdyby nie to, wielu z nas piłoby cały czas. Poza tym, picie czyli „przyjemność” strasznie osłabia organizm i wypłukuje wszelkie drogocenne składniki. Po długim „melanżu” jesteśmy jak wrak i nieraz mamy do czynienia z całkowitym unieruchomieniem czynności życiowych. Nie możemy chodzić, spać (z powodu koszmarów).

Ale faktycznie jeśliby mieć lodówkę pełną alkoholu i ulubionych przekąsek, które spożywamy wraz z nim, możemy żyć pijąc. To jednak kosztuje, ażeby mieć pełną lodówkę cały czas, musimy pracować. Żeby pracować, nie możemy pić. Więc jesteśmy cały czas w kole zamkniętym. Trzeba wybrać – abo wybrać picie, albo trzeźwość. Bo po co pić co jakiś czas i mieć tego kaca? Jak już pić to bezustannie i mieć ciągle uśmiechniętą gębę. Pijąc nie przejmujemy się wieloma sprawami i inaczej widzimy cały świat. Po co psuć sobie nerwy rachunkami, lepiej sypiać na dworcach czy też w domach – ruinach, które zajmują bezdomni alkoholicy. Fajny scenariusz dla beztroskiego, bezproblemowego, wręcz idealnego.

A tak na przykład jest smutny dzień, deszczowy i organizm źle to znosi. Mamy jakąś chandrę i nie wiemy co ze sobą zrobić. Chociaż bardzo chcemy czymś się zająć, by nie myśleć o tym, siedzimy i się denerwujemy. A po co? Jak możemy iść do sklepu i kupić sobie pół litra albo nawet litr wódki i ululać się, pójść spać i zleci ten marny czas. Może nawet będąc pijanym, wymyślimy jakiś fajny wynalazek, tekst czy coś innego? Przecież tylu geniuszy, aktorów, muzyków tworzy niesamowite utwory czy też produkty jak są pijani. Jeśli tylko przez cały czas rządzi nami trzeźwość, to jakby cały czas pić – nie wymyślimy nic dobrego. Z tym, że kreatywność wydaje się większa jak jesteśmy na rauszu.

Najgorsze jest to jak na dodatek rzucamy jeszcze palenie papierosów. To całkiem nas więzi, nie mamy nic z tego życia. Co innego gdy mamy dużo kasy, to jeszcze możemy to zatuszować jakimiś wyjazdami, wyjściem do kina itd. A jak nie to świrujemy i marnujemy czas bezsensownie walcząc nieskutecznie z nudą.

I taki to jest człowiek. Potrzebuje doznań, przygody i nie znosi monotonności. To zabija. Co robić żeby nie doprowadzać do takich stanów psychicznych? Nie da się, bo zawsze wcześniej czy później one następują czy to pijemy czy nie. Gdyby można było sterować organizmem tak aby nie niszczył się używkami, zapewne wszyscy by pili i palili. Nie byłoby żadnych grup wsparcia dla uzależnionych i świat byłby piękniejszy.

Jakby nie patrzeć na ten problem odwiecznych uzależnień, ciągłego wyrzekania się wszystkiego, to jednak trzeźwość daje większe szanse na osiągnięcie celów życiowych. Najważniejsze standardy życia to brak alkoholu. Wszystko załatwiamy tylko wtedy, gdy nie pijemy. Picie to droga do bezdomności i smrodu. Niektórzy taką wolą określając ją mianem „wolność”…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *