Piłem, rzuciłem i znowu zacząłem żeby znowu rzucić picie

Bankrut, zdj. Pixabay

Nie piję już 6 miesięcy. To niezbyt długo ale biorąc pod uwagę fakt, że gdy piłem to były wielkie ilości i bez alkoholu nie mogłem nawet się przewracać z boku na bok, bez zawrotów głowy i pijaczki alkoholowej, jest ogromny sukces.

W tym czasie wydarzyło się wiele. Zyskałem w oczach mojej partnerki, która bardzo mnie kocha i jest ze mnie dumna. Znalazłem pracę i niesłychane jest, że jeszcze w marcu tego roku, nie mogłem nawet dojść do ubikacji bez trzymania, bo tak mnie trzęsło z rana, a teraz latam z torbą pełną listów po całym Załężu (dzielnica Katowic). Jestem trzeźwy, aż jestem z tego powodu pijany. Nie skusiło mnie kilka okazji urodzinowych do napicia się choćby jednego kieliszka czy piwa. Kupuję sobie podpiwek lub piwo bezalkoholowe, bo lubię chmiel. To mi wystarczy.

Nie piłem również zanim zacząłem rzucać w maju tego roku, a dokładnie było to tak, że nałogowo chlałem do maja 2010 roku. Potem do stycznia 2016 nie piłem w ogóle, aż znowu od tego miesiąca do maja 2017 roku, piłem jak ryba. Wiedziałem już jak wygląda upadek, mimo tego upadłem jeszcze raz. Tym razem z większymi skutkami, bo zostałem z długiem, który obecnie wynosi około pół miliona złotych. Cały majątek został ponad 500 km stąd – w sklepach, firmach, w domu gdzie mieszkałem. A mieszkałem obok Białegostoku – myślałem, że to moja miłość do końca życia. Nie. Dałem się nabrać jeszcze raz i kobieta mnie wyrolowała. To był powód do powrotu do picia. Wtedy zaczęło się upadanie firmy, bo już nie dbałem o nią. Widziałem tylko kieliszek i złudną nadzieję, że ona powróci i mnie uratuje a ja wrócę do domu. Myślałem, że to już mój dom. W efekcie, przerypałem wszystkie pieniądze i firmę, wróciłem na Śląsk i tutaj dokończyłem upadek ale tak, ze znalazłem kolejną miłość i rzuciłem picie. Pieniędzy już nie mam i nie wiem jak spłacę długi. Męczą mnie komornicy i czeka mnie mnóstwo spraw sądowych. Mam tylko nadzieję, ze ktoś mi pomoże i uratuje przed popełnienie samobójstwa. Bo tak to czasem u mnie jest, ze myślę tylko o tym. Bo co to za życie, gdy wiesz, ze nic nie możesz mieć, bo zabiorą ci komornicy. Na razie kobieta jest za mną tak mocno, że nie przyjmuje do wiadomości, żeby było inaczej. Ale co będzie dalej, czy wytrzyma fakt, ze nie mogę jej nic więcej dać jak tylko siebie. Nie wybuduję domu, o tym też sam myślę. I wielu innych.

Ktoś mi powiedział, żebym zaczął handlować jako diler na lewo. I tak mnie nie wsadzą, dadzą zawiasy jakby coś, a niekoniecznie tak się stanie i zarobię mnóstwo kasy. Być może wtedy spłacę długi. Lecz ja tak nie zrobię, boję się czarnych interesów i więzienia. Nie mam zamiaru narażać rodziny, co i tak nastąpiło, bo pewnie lada moment będą nakazy dla komorników, żeby sprawdzić jaki mam fizyczny majątek. No cóż. Taki los.

Obecnie tworzę tą stronkę i piszę dla innych uzależnionych. Te moje historie pomagają, wiem. Nie jedna osoba mi tym mówiła. Wiem jak rzucić picie i to chcę innym przekazać. Zanim jednak ujawnię tajemnicę uwalniania się od alkoholu, to muszę wszystkim opowiedzieć jeszcze wiele historii. Dopiero potem każdy będzie mógł skorzystać z mojej oferty pomocy, która jest skuteczna.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *