Maraton miast – coś nietypowego do tej strony

Natura

Słyszę różne opowieści o imigrantach. migrantach, emigrantach. Kto to wie znaczenia? Pewnie dziennikarze. Albo poloniści lub politolodzy. Nie ważne. Zainteresował mnie ten fakt, ponieważ jestem poniekąd pacyfistą. Ale tylko poniekąd. Mam swoje poglądy i wyobrażenia o świecie. Uwielbiam gry strategiczne i nawet gram czasem. Boli mnie tylko jedno – żadne szachy i żądne mapy nie przewidzą (albo nie da się przewidzieć, czy też nie ma w regułach gier) tego, że naród i przyjaciele mogą sami się niszczyć. Hmm. Cóż, ile w tym prawdy? Otóż wiele. Po co mam najeżdżać na dany kraj, mając jakieś tam aspekty, wymagania, żądze władzy czy też bogactwa, gdy poczekam sobie jak sami siebie wybiją. To jakby Blitzkrieg za faszystowskich  Niemiec. Tyle, że we współczesnym świecie. Mówią, że teraz mają oddawać wszyscy ci, którzy byli winni II wojny światowej. Kto był winny? Kto brutalnie najechał kraje? Kto bronił? Kto narażał życie, żeby ratować innych?

Pytań takich mogę podać wiele. Bo zarówno wrogowie jak i sprzymierzeńcy ratowali życie innym. Zarówno Polacy ratowali Niemcom i na odwrót też. Również było w przypadku sowietów. Ludzie wzajemnie się ratowali. Nie ma tu mowy o nienawiści. Większość wcielonych na siłę do armii rządów totalitarnych, nie godziło się na to ale musieli. Żeby przeżyć i ochronić najbliższych. A jak się udało to więcej ludzi niczemu winnych.

Teraz wygląda na to, że migranci mają nic do powiedzenia. Są samotni, mimo, że gdzieś tam rodzina jest. Czyżby u każdego? Nie wiadomo, nigdy tak na prawdę nie mogą się przedstawić, ponieważ z góry są straceni. Ale druga strona medalu to fakt, że wielu spośród nich to zwykli bandyci i nie ukrywajmy tego. Niestety nigdy nie wiemy kto i kiedy. Zazwyczaj jako ludzie dobrzy kierujemy się jak na jeździe – dokładniej, jeśli prowadzimy samochód, musimy się liczyć z domniemanym piratem drogowym i musimy mieć ograniczone zaufanie do kogokolwiek na drodze i przy drodze. De facto – nie możemy być niczego pewni.

Ujmując to wedle przekazu jaki jest poprzez tą stronę – nie można być egoistą i także odnosi się to w sferach najwyższych. Może ktoś ma rację? Może komuś jest źle? Może ktoś woła o pomoc?

Najlepszym jest ten, który potrafi słuchać.

Ciągłe zmiany „na lepsze” prowadzą do porażki a cierpią niewinni.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *